poniedziałek, 10 listopada 2014

Skarb Troi - Olaf Fritsche

Tytuł: Skarb Troi
Autor: Olaf Fritsche
Seria: Tajemniczy Tunel 2
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Wyzwanie: Rekord 2014


Trójka dzieci przenosi się w czasie i przestrzeni, za sprawą tajemnego przejścia, do roku 1873 na miejsce wykopalisk prowadzonych w Azji Mniejszej przez wybitnego archeologa Heinricha Schliemanna. Niewątpliwie przyda mu się ich wiedza przyniesiona przez gości z XXI w., tym bardziej że okaże się, iż odnalezione skarby Troi znów gdzieś zniknęły...


Gdy byłam młodsza zawsze lubiłam oglądać książki w pokoju taty.  Kiedyś natrafiłam na powieść pod tytułem "Sen o Troi". Bardzo zaintrygowała mnie okładka dlatego tat stwierdził, że opowie mi pokrótce o co w niej chodzi.Historia na tyle mi się spodobała i tak w padła w pamięć, że kiedyś będąc w Empiku znalazłam książkę Skarb Troi i od razu stwierdziłam, że muszę ją mieć. Jest to krótsza wersja "Snu o Troi" dla dzieci, tak ją  można opisać.

Magnus, Albert i Lilly to trójka przyjaciół, którzy dzięki tajemniczemu tunelowi za szafą mają okazję wyruszyć w najdalsze zakątki przeszłości. No może nie wszyscy. Albert jest niepełnosprawny i gdyby nie fakt, że jego wózek się nie zmieści w tunelu pewnie i on by uczestniczył w przygodach. Jednak niepełnosprawność nie wyklucza go z zabawy. Jest on swego rodzaju informatorem. To dzięki niemu przyjaciele wiedzą gdzie się wybierają i jakie panują tam zasady. Oprócz tej trójki dzieci ważną rolę w wyprawach odgrywa ptak Alberta Merlin który jest posłaniec pomiędzy Albertem w teraźniejszości, a dziećmi w przeszłości. Gdyby nie on nasi przyjaciele pewnie by nie wyszli cało z tej zabawy.

Postacią historyczną w tej powieści jest Henrich Schliemann, odkrywca skarbu Troi. To właśnie jego osoba tak mnie zafascynowała. Jest on wielkim archeologiem, który pragnie poznać jeden z największych sekretów świata. W wykopaliskach pomagają mu Magnus i Lilly, którzy również chcą się przyczynić do odkrycia zagadki. Na początku Schliemann nie wywarł na mnie zbyt dobrego wrażenia. Wydawał się być zwykłem materialistom, który pozwala się ludziom przemęczać by samemu zdobyć sławę. Jakoś gdy byłam młodsza wyobrażałam go sobie całkowicie inaczej.

Świat który wymyślił, a po części tylko przedstawił, Olaf wchłonął mnie bez reszty. Czułam się jakbym to ja oglądał konia trojańskiego na własne oczy. Ta książka na pewno pomogła mi usystematyzować wiedzę z tamtych czasów. Ja ogólnie uwielbiam wszelkie książki mitologiczne. Powieść ta wiele razy spowodowała wiele razy uśmiech na mojej twarzy, szczególnie gdy nagle do domu Alberta przyszedł żółw z 1873 roku, ale i dużo strachu o głównych bohaterów. Autor pozostawił nas w wielkiej nie pewności, spowodowanej przedostaniem się niebezpiecznego człowieka do teraźniejszości, że muszę przeczytać kolejne tomy.

Ocena: 6,5/10




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz